HELIA

zwolna powstaje z ziemi i sypiąc na ogień poświęcone zioła, z cicha mówi:

Westo nieśmiertelna, opiekuj się cieniami tych, którzy przeminęli i nieprzeliczonem wojskiem napełniają czas i przestrzeń! Westo wspaniała, błagaj Jowisza, aby gromy nie padały na najwyższe drzewa! Westo dobra, z nieba ludzkości zetrzyj krwawą zorzę! Westo, wiecznie młoda, niech ci, którzy w początku dekady mówią sobie: „kocham!”, powtarzają to wtedy jeszcze, gdy wiele razy po pięć lat przeminie!

Osuwa się na klęczki i czoło o rzeźby ołtarza opiera.

Wchodzą: Adrya, Klaudya, Paulina, Pompilia, niosąc kwiaty, wino, mleko, poświęcone ziarna pszenicy i jęczmienia. Wieńcami z kwiatów zdobią ołtarz, z amfor leją wino i mleko, w ogień sypią ziarna.

ADRYA

do Pauliny

Czas nam spocząć. Helia dziś czuwać będzie; nam czas spocząć. Prędzej z amfory wylewaj wino, ja ostatnie ziarna biorę z kosza.

KLAUDYA

do Adryi