Duchu świata, niezmordowanie w piersiach ludzkich pracujący, przeczyłam ci i bluźniłam: a tyś był we mnie!... Idę za tobą, duchu srogi a słodki, idę za tobą na męki, z rozkoszą...
ADRYA
Wzroku od niej oderwać nie mogę... chciałabym z kolei za nią umrzeć, lecz już za późno!
waha się chwilę, potem przypada do Kornelii i roztrącając liktorów, kolana jej obejmuje
Pani, połóż mi na głowie swe skrępowane ręce, choć na chwilę, połóż mi je na głowie! Wstanę z pod nich wyższa, uświęcona!
KORNELIA
kładąc związane ręce na głowie Adryi, cicho
Jeżeli kiedy zobaczysz Helię i Juniusza, powiedz im, że w bramy Hadesu wstąpię stokroć szczęśliwsza, niż żyłam na ziemi!
Liktorowie wyprowadzają Kornelię, prefekt, edylowie i inni wychodzą. Adrya, Klaudya, Paulina i Pompilia twarzami przed ołtarzem upadają; przez drzwi rozwarte dochodzi krzyk tłumu, wołającego: