Dobroć Twa serca, błagalnie rany swe Tobie ukazujące — ukaja,

Litość Twa, nad brzemiona swe po drogach twardych niosącymi — pochylona.

Zmiłuj się nad nami!

Idziemy, idziemy ku Tobie po falach wód w wieczność biegnących — chwiejący się i niedowidzący,

płyniemy; płyniemy ku Tobie na łodziach wątłych, kruchych — błądzący i powracający,

wołamy, wołamy ku Tobie z serc zranionych i skrzydeł zmęczonych — łzy i krew roniący,

lecimy, lecimy ku Tobie przed wichrami złymi i pościgami jastrzębimi — strwożeni i uciekający.

Zmiłuj się nad nami!

Tak szeptał tuman czarny...

Niegdyś, niegdyś przyszła była do mnie mara posępna i, na bezsennem posłaniu mojem ległszy, tumanem czarnym całego mię pokryła.