„Czy ty wiesz?
„Wołaż ku tobie głos jaki kochany: radości moja?
„Wsłuchaj się w echa, które głosy niosą!
„Cisza. Nikt nie woła. To wiesz...
......................................................
...„Od śmiechu kaskady wzrok, słuch, duszę z niechęcią odwracasz?
„W pobliżu las głęboki, spokojny, samotny, cichy, cienisty, bezpieczny od świata, od ludzi, i dobrze tam spać — bez snów”.
— Tak szeptał tuman czarny, któremu na imię Smutek, który za bratem swym, Bólem, przychodzi i, gdy tamten krew wytacza, on sączy w nią truciznę powoli... powoli...
I już nic...
Kędy życie sercem tętni, kędy potok myśli płynie, kędy pręży się Wola — królowa, i do stóp królowej sługi — siły przybiegają — już nic!