Choć z twarzy coś Bozkiego5, w groźnej minie czyta;

Pasterek dosyć widząc, przy piękności ładnych,

Żadnej się gust i z sercem tak mocno nie chwyta:

Im dłużej myje nogi, ciało wodą pleszcze6,

Nie dość opodal widzieć, z bliska lepiej jeszcze.

Już wszelkich sztuk przybiera, dogodzić swej woli;

Raz się skrada pomiędzy gęstych drzew zarośle,

Wnet jak wąż pełznie w trawie, nie czując, że boli,

Gdy ciernie ostry bodziec w ciało miękkie pośle.

Nie dba na ciernie, głogi, osty i zawady