3. Nie chcieli zostać marranami i mieli rację:
ani wtedy, ani potem nikt niczego nie zapominał.
O tym dowiedziałam się, kiedy nadal byłam
małą dziewczynką i też nie chciałam być marranką.
To znaczy w istocie nią byłam, bo kto pyta niemowlę,
kim chce zostać? Ale odmówiłam uczestnictwa w fikcji.
Wtedy okazało się, że istnieje coś takiego, jak tożsamość.
O wiele wygodniej było żyć bez niej.
4. Ale zanim do tego doszło, babki z rzadka mieszały się
z Aszkenazyjczykami, bo nie gustowały w rudzielcach,