Zamyślił się głęboko, jak miał to w zwyczaju czynić, gdy był sam. Tyle że tym razem nie popadł wcale w zwyczajną zadumę, ale gnębiły go niespokojne myśli, gdyż co chwila się zatrzymywał, mówił sam do siebie, potrząsał ze zniecierpliwieniem rękami i wygrażał pięścią jakiemuś niewidzialnemu wrogowi. Zagłębił się już dość daleko w dżunglę, gdy nagle radosny głos o śmiesznym akcencie wyrwał go z rozmyślań.

— Niech mnie zjedzą tubylcy, jeśli nie mam racji! Byłem pewien, że cię tu znajdę, przyjacielu. Radosne życie pirata na Tortudze tak cię przeraża, że przychodzisz do mnie okrężną drogą przez dżunglę? Ale z ciebie dzikus! Jesteś ponury jak listopadowa noc!

Czarny Korsarz gwałtownie uniósł głowę, a jego ręka odruchowo powędrowała w stronę szabli.

Z gęstwiny drzew bananeire wyłonił się człowiek w marynarskim ubraniu, uzbrojony w parę pistoletów i kordelas. Był to mężczyzna raczej niskiego wzrostu, o szorstkich rysach twarzy i przenikliwym spojrzeniu.

— Ach! To ty, Piotrze? — odetchnął z ulgą Czarny Korsarz.

— Z krwi i kości, przyjacielu.

W rzeczy samej był to słynny pirat, najgroźniejszy z morskich rozbójników, najbardziej bezlitosny wśród wszystkich wróg Hiszpanów.

Piotr Nau w tamtym czasie miał zaledwie trzydzieści pięć lat, a już zyskał sobie sławę, o której marzą wszyscy piraci. Wiele jeszcze miał przelać hiszpańskiej krwi, zanim jego pełne przygód życie zakończy się tragicznie w brzuchach kanibali z Darien.

Urodził się we francuskim mieście Olonne. Pierwotnie zajmował się przerzutem kontrabandy85 na hiszpańskie wybrzeże, lecz pewnej nocy, przyłapany przez celników, stracił łódź i brata, którego dosięgła kula z pistoletu. On sam został ciężko ranny w potyczce i przez długi czas balansował na granicy życia i śmierci.

Wyzdrowiał, lecz znalazł się w tak nędznym położeniu, że za czterdzieści skudów86 sprzedał się jako niewolnik Montbarsowi, by chociaż taką kwotą wesprzeć nieszczęsną matkę. Początkowo służył jako podrzędny majtek; dopiero gdy dał dowody niezwykłej odwagi i hartu ducha, mógł stać się pełnoprawnym piratem i zarazem kapitanem niewielkiej łodzi w służbie gubernatora Tortugi. Dzięki niej dokonał legendarnych czynów; nieustannie wspierany przez trzech braci Czarnego, Czerwonego i Zielonego Korsarza, zadawał bolesne straty hiszpańskim koloniom.