nie ma granic ałe ma swoich zmarłych

nawet kiedy stanąłeś na brzegu Sołotwy ażeby do nich nie wrócić

XVI

w lubelskich domach publicznych moich przyjaciół

nikt nie zapyta skąd się wziąłem w ten czas

i skąd się wezmę jutro z jakich wypłynę ciemności

i w jakie ciemności na powrót pokracznie

ach mamo w ciemnościach bez ciebie pokracznie

jak i w oślepiającym świetle dnia

zarówno do ciemności jak i do oślepiającego światła dziś