ażeby umarły był wciąż jak żywy

ażeby żywy był jak umarły

i nie ważył się przychodzić z widownią ciała

ażeby przychodził jak pustelnik tylko

do swojej duszy pełen miłości ku niej

i pełen zwątpienia że miłość do jednej rzeczy

jest związaniem przy rzeczach wielu

ażeby przychodził jak pustelnik tylko

przesiąknięty wiatrem i piaskiem

przełamać się ze mną codziennym chlebem