XCIV

ślepniemy głuchniemy od byle poruszenia

wiatru i deszczu krzycząc nie tego chcieliśmy

nie chcieliśmy deszczu którym nasz wiersz

nie chlupie w ustach wiecznych przechodniów

choć słychać go przy każdym odplunięciu

czuć go w powietrzu zgniły zapach deszczu

biorę za dobry początek i zgniły zapach wiatru

co ciągnie od popegeerowskich zabudowań

(odrzucam bowiem natchnienie) Panie spraw