Na scenę wraca

DIONIZOS

O ty, który źrenice zwracasz ku widokom,

Co nie są do widzenia, i folgujesz krokom

Ku temu, k’czemu kroczyć nie przystało wcale,

Wyjdź z domu, pokaż mi się w swej niewieściej chwale:

Przybrałeś strój bachancki szalonej menady,

By śledzić twojej matki i jej kobiet ślady.

(Na widok wchodzącego w dom Pentheja:)

Na jedną z cór Kadmowych wyglądasz mi w końcu.