W powój, zielenią bogaty,

W gałęzie dębu czy jodłę

Na Bacha wesołą modłę!

Skóry zarzućcie jelenie

Na białe z wełny odzienie.

Swawolne chwyciwszy pręty,

Święćcie obyczaj święty,

A wnet, za wami w ślad,

Ruszy się cały świat,

W tan się on puści, w tan,