Dość już! Ach, dość tych rózg,

Niech spocznie znużone me ciało!

Ach!

Strach, mój zaprzęgu, strach!

I cóż ci się stało

Żeś mi tak dzisiaj śmiertelnie dogodził?!

Jam cię tą ręką wodził,

Ja cię żywiłem tą ręką,

A ty mi taką odpłaciłeś męką!

Ach! Ach! Uważać! Na Boga!