Bo nie chcę, aby mogło wydawać się komu,

Żem winna sromu męża i mych dzieci sromu.

Swobodnie, z dumnym czołem niech kroczą po ziemi

Chwalebnych naszych Aten, niech się w nich nie pleni

Poczucie hańby matki! Najzuchwalszy człowiek

Nie będzie mógł do góry podnieść swoich powiek,

Lecz spuści je jak sługa, jeśli ma w pamięci

Srom matki lub też ojca... Jedno niech się święci

Na zawsze: tylko to się równa życia cenie,

Gdy duch jest sprawiedliwy, szlachetne sumienie,