Starając się, gromady zalotników gonią
Z co najprzedniejszych rodów i wzajemnie grożą
Mordami, gdyby który zabrał dziewkę hożą.
I wielki żywił kłopot Tyndaros w ojcowskiej
Swej duszy, jak postąpić, by się pozbyć troski
O zachowanie szczęścia — gdy da lub gdy nie da
Swej córki. Wtem myśl taką podsunie mu bieda:
Przysięgę mieli złożyć wszyscy zalotnicy.
Dać słowo, potwierdzone podaniem prawicy,
A także i ofiarną dla ognia zalewką8,