Wieniec przepłony,
By92 jałowicy onej,
Która swój skalny porzuciła żleb!...
Żelazo szyję ci przetnie,
Ludzka-ć popłynie krew,
Tobie ach!, coś się chowała
Nie tam, gdzie pastusze brzmią fletnie,
Nie przy szeleście drzew,
Pod górskich sklepiskiem nieb,
Jeno u matki łona,