Za cenę złej kobiety! Najdroższą ty rzeczą

Opłacasz najpodlejszą! Cóż z mą duszą człeczą —

Jak myślisz? — dziać się będzie, gdy ty ruszysz w boje,

A ja zostanę sama? Jak ja się odstoję,

Naokół mając pustki, pustki w tej niewieściej

Komnacie?! Sama-ć ja tam siedząc w mej boleści,

Narzekać będę z łzami: „O me dziecko lube,

Własny cię zgładził ojciec, nie kto inny zgubę

Sprowadził twą, lecz rodzic! Nie inne cię ręce,

Lecz jego mordowały! Taką nam w podzięce