Powracać, jakże wrócisz, jeśli tak nikczemnie

Wyruszasz dziś? A może ma na cię przeze mnie

Błogosławieństwo spłynąć? Może ja w tej sprawie

Mam modlić się za ciebie? Otwarcie wyjawię,

Że niebu zalecając mej córki mordercę,

Przestanę chyba wierzyć w rozum bóstw. Czyż serce

Mieć będziesz, by, wróciwszy do Argos, swe dziatki

Uścisnąć? Nie masz prawa! I one w tak gładkiej

Nie mogą przecież drodze spojrzeć tobie w oczy,

Gdy jedno z nich zgładziłeś!... Myśl ta cię nie tłoczy?