Odbiega mnie ojciec mój!

Po cóż tak srodze, tak srodze

Stanęła mi w drodze

Owa nieszczęsna Helena?

Ach! Już na wieki odchodzę!

Bezbożny ojcze, stój!

Bezbożnie mnie gubi twój miecz!

Po co, za jaką cenę

Te statki spiżodzióbe

Do tej aulidzkiej przybiły przystani,