O gładkie, kraśne lica! Żegnajcie na zawsze!

Nie mogę patrzeć na was! Oto mnie najkrwawsze

Przemogły dziś katusze! Wiem, na co się ważę,

Lecz gniew mnie dziś opętał, on pod swoją strażę

Wziął wszystkie moje myśli, dłużej nie poczeka

Ten sprawca najstraszniejszych męczarni człowieka.

CHÓR

Nieraz ja odważnie kierując swe kroki

Ku coraz to większej zaciekań głębinie,

Łamałam się bardziej, niżeli przystało