A baczcie, by na was nie spłynął jej grom!

Unikać wam trzeba jej dzikiej natury,

Jej myśli wzburzonej, jej duszy ponurej,

Zabójczym oddanej tchom.

O idźcie już, idźcie, biegnijcie co prędzej!

Już widzę, jak rośnie ten obłok jej nędzy —

Przed chwilą zaledwie dostrzegły go oczy,

A teraz jak rośnie w bolesnej swej mroczy

Ten potwór! Ach! Stanie się rzecz niepojęta,

Gdy mściwy duch zerwie swe pęta.