A przecz jeś zabiła?

MEDEA

Na tobie się mszcząc!

JAZON

O pragnę, nieszczęsny, te usta swe sprząc

Z wargami mych synów ten jeden li raz!

MEDEA

Dziś do nich się milisz, a przecież był czas,

Żeś rzucił swe dzieci!

JAZON