O niechaj w mą głowę pociski gromowe

Uderzą, bo za nic mam żywot, gdy granic

Mój ból nie posiada! Ach! Ach! Oby blada

Przerwała już śmierć to me życie!

CHÓR

O Zeusie9! O światło! O ziemio! Słyszycie

Te skargi gorące, obficie płynące

Z warg najbiedniejszej z żon?

Szalona! Tęsknota, co sercem twym miota

I pcha tak zawzięcie w mężowskie objęcie,