Me serce, o Kreonie, bije przeciw tobie.

Nie lękaj się! Nic złego ja królom nie zrobię.

Bo czymżeś ty mnie skrzywdził? Zabiera mężczyzna

Twą córkę, więc go lubisz; dusza ma się przyzna,

Że mam nienawiść k’niemu — wszak to mój małżonek!

Lecz tyś postąpił mądrze, mówię bez obsłonek,

I żadnej nie czuję ku tobie zawiści,

Jeżeli ci się wszystko jak najlepiej ziści.

Tak, żeście się, weselcie! Tylko mnie w tym mieście

Zostawcie! Chociaż krzywdę mnie, biednej niewieście,