— Wiadoma rzecz, nie weźmie, a jeśli weźmie, to już grubo weźmie.
— Rozumie się, grubo; według rangi.
— Generał zawsze weźmie — stanowczo oświadczył Kwasow.
— Co, tyś mu dawał? — z pogardą odzywa się Bakłuszyn, który w tej chwili wszedł do kuchni. — Bodaj czyś ty widział kiedy generała?
— Otóż widziałem.
— Łżesz!
— Sam łżesz!
— Dzieci, jeżeli widział, niech tu zaraz przy wszystkich mówi, którego zna generała? No, mów, bo ja znam wszystkich generałów.
— Widziałem generała Zyberta — chwiejnym głosem odpowiedział Kwasow.
— Zyberta? Takiego generała nie ma. Widać, że ci w grzbiet zaglądał ten Zybert, kiedy jeszcze może był podpułkownikiem, a tobie ze strachu zdało się, że to generał.