Oto ona pomyśleć może:
„Spotkał pewnie dawno niewidzianą kochankę”.
Albo:
„Nie jestem mu widać niczym, kiedy wiedząc, jak jestem smutna, jak samotna...”
Albo, w najlepszym razie, nie rozumie wcale.
I słusznie, bo skądże by...
Rzucił pióro i podszedł do okna.
Powiódł okiem z wysoka po świecie w krąg i pomyślał:
Wszystko to jest królestwo moje.
Uczuł się władnym mocarzem, który by4 orzeł siedzi na wysokiej turni, w zamczysku i mruży oczy, bo wie, że oto dziś nikt nie ruszy jego włości.