Na noc duszy, dla której świt się nie uśmiecha,
Na mą młodość zwiedzioną, na dolę, na losy...
Wśród ludzi czemuż taka nieznana pociecha?
Za nią... za tą kobietą głuchą jak niebiosy
Nie jęczałem, lecz wyłem... a nie było echa...
Na noc duszy, dla której świt się nie uśmiecha,
Na mą młodość zwiedzioną, na dolę, na losy...
Wśród ludzi czemuż taka nieznana pociecha?
Za nią... za tą kobietą głuchą jak niebiosy
Nie jęczałem, lecz wyłem... a nie było echa...