Pierwszy spostrzegł go Eudemon i, przywołując Gargantuę, rzekł:
— Chodźcie, panie, zobaczycie wiszącego Absalona.
Gargantua, podjechawszy, spojrzał na mnicha uwieszonego w ten sposób i rzekł:
— Źleś trafił, porównując go do Absalona; Absalon zawisnął za włosy, mnich zaś, ogolona pałka, zadyndał za uszy.
— Ratujcież mnie — zawołał mnich — na wszystkich diabłów! W sam raz jest pora na gawędy! Podobniście do owych kaznodziei dekretalistów, co to uczą, że, ktokolwiek ujrzy swego bliźniego w niebezpieczeństwie śmierci, winien pod grozą potrójnej ekskomuniki, wprzódziej wzywać go, aby się wyspowiadał i wrócił do stanu łaski, niżeli mu dopomóc.
— Kiedy ujrzę takiego mądralę, że wpadł w rzekę i woda leje mu się do uszu, miast spieszyć na pomoc i podać mu rękę, wypalę mu piękne i długie kazanie de contemptu mundi et fuga seculi262; a kiedy już całkiem przestanie zipać, wtedy go pójdę wyłowić. Nie ruszaj się, mój robaczku — rzekł Gymnastes — pójdę cię odczepić, bo zacny jest z ciebie monachus.
Monachus in claustro
Non valet ova duo;
Sed, quando est extra,
Bene valet triginta263.