Byłaż ta rada nic do rzeczy wcale?

Nie, nie: toć słuszna wiodła ją obawa,

Aby nie stradać, widząc go w upale,

Lubego kąska, winnego jej z prawa./

Tedy przestańcie się dziwować memu nowemu strojowi.

Rozdział dziewiąty. Jako Panurg szuka u Pantagruela rady, czy ma się żenić czy nie

Gdy Pantagruel nic nie odpowiadał, Panurg ciągnął dalej i rzekł z głębokim westchnieniem:

— Panie, słyszeliście moje postanowienie; a tym jest ożenić się, chybaby, przez jaki zły los, wszystkie dziury były zabite, zagwożdżone a zaszpuntowane: owóż błagam was, przez miłość, jaką tak długo mieliście do mnie, powiedzcie mi swoje zdanie.

— Skoro — odparł Pantagruel — kości są raz rzucone i tak o tym postanowiłeś i umyśliłeś w statecznej rozwadze, tedy nie ma co dłużej o tym mówić; pozostaje jedynie zająć się wykonaniem.

— Ależ w tym rzecz — rzekł Panurg — że ja nie chciałbym tego wykonać bez waszego zdania i dobrej rady.