Natychmiast puścili się w drogę i, przyszedłszy do mieszkania poety, znaleźli dobrego starca w agonii, z wesołą twarzą, otwartymi oczyma i spojrzeniem jakoby promiennym.

Panurg, pozdrowiwszy go, włożył mu w upominku na palec lekarski lewej ręki pierścień złoty, w który oprawny był piękny i duży szafir wschodni. Następnie, wzorem Sokratesa, ofiarował mu pięknego białego koguta, który, skoro go tylko położono na łóżko, podniósł głowę, radośnie wstrząsnął pióra, po czym zapiał bardzo donośnie. Spełniwszy to, Panurg poprosił bardzo grzecznie starego poetę, aby powiedział i wyłożył swoje mniemanie w kwestii zamierzonego małżeństwa. Dobry starzec kazał sobie podać inkaust, pióro i papier. Wszystko przyniesiono mu natychmiast; zaczem wypisał co następuje:

Bierz ją, nie bierz, jak masz chęci,

Gdy ją weźmiesz, życzęć szczerze;

Gdy nie weźmiesz, dasz w tej mierze

Znak, że czujesz, co się święci.

Śpiesz się, lecz nie bez pamięci.

Cofaj się, wnijdź w swoje leże.

Bierz ją, nie...

Post zachowuj dla utycia.