Króliczek,

Podajdyszek,

Łuszczybochenek,

Sosik

i wiele, bardzo wiele jeszcze szlachetnych kucharzy, dwornych, krzepkich, nie w ciemię bitych i przynagłych w bitwie. Zasię brat Jan ze swym krótkim mieczykiem wszedł ostatni i zamknął drzwi od wewnątrz na zatrzask.

Rozdział czterdziesty pierwszy. Jako Pantagruel połamał Kiełbaski na kolanie964

Tak blisko podsunęły się owe Kiełbaski, iż Pantagruel ujrzał, jak poruszały ramionami i zaczęły już pochylać piki. Zaczem posłał Gymnasta, aby dowiedział się, o co im chodzi, dla jakiej zwady chcą oto, bez wypowiedzenia wojny, wojować przeciw swoim dawnym przyjaciołom, którzy w niczym nie skrzywdzili ich ani nie obrazili. Gymnastes, przybywszy przed pierwsze szeregi, uczynił wielki i głęboki ukłon, a następnie zakrzyknął jak mógł najgłośniej:

— Wasi, wasi, wasi jesteśmy z całego serca i gotowi do wszelkich usług. Jesteśmy lennicy Tłustego wtorku, waszego dawnego sprzymierzeńca.

Wszelako niektórzy mi opowiadali, iż powiedział Wtorego tłustku, a nie Tłustego wtorku. Jakkolwiek bądź, na te słowa wystąpił na front swego batalionu gruby serdelek, srogi i zażywny, i chciał go chwycić za gardło.

— Pomagaj Bóg — rzekł Gymnastes — wejdziesz tam chyba na raty, bo na raz byś się nie zmieścił.