Szczerość tych skarg wzruszyła nawet pysznego don Carlosa, mimo przekleństw miotanych przeciw chrześcijanom. Rad byłby, aby jego samego uwolniono od piosenki, ale przez grzeczność dla Lautreca rozumiał, iż trzeba ustąpić jego prośbom. Aben-Hamet wręczył gitarę bratu Blanki, który uczcił zwycięstwa Cyda, swego wielkiego przodka:
Odjeżdżać gotów ku brzegom Maroku180,
Cyd uzbrojony, już w łunach puklerza181,
U stóp Chimeny z gitarą u boku,
Tak sławił honor i miłość rycerza:
„Chimena rzekła: »Idź walczyć z Maurami,
Bo temu tylko ma dusza zawierza,
Kto czci rycerskiej słabością nie splami —
Świętszy jest honor nad miłość rycerza«.
Już błyszczy w słońcu mój szyszak i dzida,