Co rady żądasz w oney dobie,

Y ty, nadobna Cencyliio,

Teraz iest myśleć czas o sobie.

Bierz ieno chłopów, szaley z niemi,

Bierz pilno, by pirszego z brzegu:

Bo starzy są tu, na tey ziemi,

Iak grosz, co wyszedł iuż z obiegu».

«Y ty, szewczycho Wilhelmino104,

W tańcu wszelakim dobrze szczwana,

Też ty, rzeźniczko Katarzyno,