386.
Brak ucha. — „Należy się jeszcze do motłochu, dopóki winę spycha się zawsze na innego; jest się na drodze do mądrości, jeśli zawsze siebie tylko czyni się odpowiedzialnym; lecz mędrzec nikogo nie czyni winnym, ani siebie, ani innych” — — Kto mówi tak? — Epiktet przed osiemnastoma wiekami. — Słyszano to, lecz zapomniano. — Nie, nie słyszano tego i nie zapomniano: są rzeczy, których się nie zapomina. — Lecz brak było ucha do tego, ucha Epikteta. — Powiedział więc sobie sam do ucha? — Tak jest: mądrość jest szeptem samotnika z samym sobą pośród gwarnego tłumu.
387.
Błąd punktu widzenia, nie zaś oka. — Stoi się zawsze od siebie o kilka kroków za blisko; i od bliźniego zawsze o kilka kroków za daleko. I oto przyczyna, czemu jego sądzimy zanadto ogólnie i siebie zanadto podług cech i wydarzeń szczegółowych, przemijających i błahych.
388.
Nieuctwo pod bronią. — Jak lekko sobie bierzemy, czy ktoś na jakiejś rzeczy zna się lub nie zna — podczas kiedy on, być może, już na samą myśl, że go w czymś uważamy za niekompetentnego, krwawym potem się oblewa. Ba, są szczególni głupcy, którzy zawsze się noszą z pełnym kołczanem przekleństw i wyroków, gotowi uśmiercić każdego, kto daje zauważyć, iż istnieją rzeczy, w których sąd ich nie wchodzi w rachubę.