134.
Przytomność zmysłów. — Publiczność, rozmyślając nad malowidłem, staje się poetą; i rozmyślając nad poematem, obserwatorem. W chwili, kiedy artysta ją przywołuje, brak jej zawsze odpowiedniego zmysłu, więc nie umysłu, lecz przytomności zmysłów.
135.
Myśli wyborowe. — Wyborowy styl wybitnej epoki wybiera nie tylko wyrazy, lecz i myśli — i mianowicie oboje między zwyczajnymi i panującymi: ryzykowne i o zbyt świeżej woni myśli dla dojrzalszego smaku są nie mniej wstrętne, jak nowe, szalenie śmiałe obrazy i wyrażenia. Z czasem oboje — wyborową myśl i wyborowe słowo — czuć z lekka miernością, gdyż woń wyborowości łatwo się ulatnia i wtedy odczuwa się tylko rzecz zwyczajną i codzienną.
136.
Główna przyczyna zepsucia stylu. — Chcieć okazywać dla rzeczy więcej odczucia, niż się posiada rzeczywiście, psuje styl w mowie i we wszystkich sztukach. Każda sztuka wielka posiada raczej skłonność przeciwną: lubi, jak każdy człowiek wybitny pod względem moralnym, zatrzymywać uczucie w drodze i nie pozwala mu dobiegać do samego końca. Ta wstydliwość, ta półwidoczność uczucia daje się obserwować najpiękniej na przykład u Sofoklesa; i zdaje się to rysy uczucia prześwietlać, kiedy podaje się samo za trzeźwiejsze, niż jest.