318.
Oznaki wolności i niewoli. — Swoje konieczne potrzeby zaspokajać o ile można samemu, choćby w sposób niedoskonały, oto kierunek ku wolności ducha i osoby. Wiele, a między nimi i wiele zbytecznych potrzeb kazać sobie zaspokajać i to w sposób jak najdoskonalszy — kształci w niewoli. Sofista Hippias, który wszystko, co nosił, wewnątrz i zewnątrz, sam zdobył, sam wykonał, odpowiada właśnie przez to temu kierunkowi ku najwyższej wolności ducha i osoby. Nie o to chodzi, żeby wszystko było jednakowo dobrze i doskonale zrobione. Duma sceruje już miejsca uszkodzone.
319.
Sobie samemu wierzyć. — W naszych czasach nie dowierza się nikomu, kto sam w siebie wierzy; niegdyś wystarczało, żeby inni w człowieka wierzyli. Przepis, żeby teraz wiarę znaleźć, brzmi: „Nie oszczędzaj siebie! Jeśli chcesz opinie swoje wystawić w świetle wiarogodnym, podpal tedy najpierw własną chałupę!”.
320.
Bogatszy i biedniejszy zarazem. — Znam człowieka, który od dziecka przywykł dobrze myśleć o intelektualizmie ludzi, a więc o ich prawdziwym oddaniu się rzeczom duchowym, o ich bezinteresownym wyróżnianiu tego, co zostało uznane za prawdę i tym podobne, natomiast o własnej głowie (sądzie, pamięci, przytomności umysłu, wyobraźni) mieć pojęcie skromne, ba, nawet niskie. Nie robił sobie nic z siebie, kiedy się porównywał z innymi. I oto w ciągu lat z początku raz, a potem sto razy bywał zmuszony zmieniać na tym punkcie swe zdanie — należało by sądzić, ku wielkiej swej radości i zadowoleniu. Bo też w istocie było coś z tego, lecz „przecież — jak rzekł pewnego razu — jest w tym domieszka goryczy najbardziej gorzkiego rodzaju, której w życiu dawniejszym nie znałem: albowiem odkąd ludzi i siebie samego sprawiedliwiej szacuję ze względu na potrzeby duchowe, duch mój zdaje mi się być mniej pożyteczny; nie sądzę, żebym mógł jeszcze coś dobrego nim dokazać, ponieważ duch innych nie umie go przyjmować: widzę teraz znowu przed sobą straszliwą przepaść, która oddziela tego, co pomoc przynieść może, od tego, co pomocy potrzebuje. I tak dręczy mnie ta niedola, ducha swego mieć dla siebie i samemu go spożywać, o ile do spożycia jest zdatny. Lecz dawanie jest bardziej błogie niż posiadanie: i czym jest najbogatszy w samotności pustyni!”