338.

Sobowtórswo w naturze. — W pewnych okolicach odkrywamy znów siebie samych, odczuwając przy tym dreszcz przyjemny; jest to najpiękniejsze sobowtórstwo. — Jak szczęśliwym musi być ten, kto takie uczucie posiada właśnie tutaj, w tym ustawicznym, słonecznym promieniu październikowym, w tych filuternych, szczęśliwych powiewach wiatru od rana do wieczora, w tej najczystszej jasności i najumiarkowańszym chłodzie, w uśmiechniętym na ogół, a zarazem poważnym charakterze pagórków, jezior i lasów tego płaskowzgórza, bez lęku rozciągającego się obok grozy wiecznych śniegów, tutaj, gdzie Włochy i Finlandia zawarły sojusz, i gdzie zdaje się być ojczyzna srebrnych odcieni natury: jak szczęśliwy ten, kto może rzec: „z pewnością istnieją w naturze rzeczy o wiele większe i piękniejsze, to jednak jest mi najbliższe i najzażylsze, pokrewne, ba, więcej jeszcze”.


339.

Ludzkość mędrca. — Mędrzec mimowolnie będzie się obchodzić z innymi ludźmi po ludzku, jak książę, i nie bacząc na wszelkie różnice talentu, stanu i obyczajowości, jednakowo traktować ich będzie: co, skoro zauważą, wezmą mu bardzo za złe.


340.

Złoto. — Nie wszystko błyszczy, co jest złoto. Własnością najszlachetniejszego metalu jest promieniowanie łagodne.