100.
Muza jako Pentezilea30. — „Raczej zniknąć, niż być kobietą, która nie czaruje”. Kiedy muza zacznie myśleć w ten sposób, koniec jej sztuki znowu będzie bliski. Ale może to się zakończyć tragedią lub komedią.
101.
Co bywa drogą okólną do piękna. — Jeśli piękno jest identyczne z tym, co raduje — i tak właśnie śpiewały niegdyś muzy — pożytek bywa często drogą okólną do piękna i może słusznie odeprzeć krótkowzroczną naganę ludzi żyjących chwilą, niechcących czekać i wierzących, iż wszystko, co dobre, da się osiągnąć bez krążenia drogami okólnymi.
102.
Na uniewinnienie niejednego błędu. — Nieustające pragnienie tworzenia i wypatrywanie na zewnątrz nie pozwalają artyście jako osobie stać się piękniejszym i lepszym, a więc siebie samego stworzyć — chyba, jeśli posiada ambicję dość wielką, żeby go zmusiła do okazywania się i w życiu z innymi zawsze na równi z wzrastającym pięknem i wielkością swych dzieł. W każdym wypadku posiada określoną ilość siły: co z tego na siebie zużyje — jakże jeszcze może udzielić dziełu swemu? — I odwrotnie.