Lecz wy ludu sługi, sławni wy mędrcy, — jakżebyście zdołali za mną podążyć! —
Tako rzecze Zaratustra.
Pieśń po nocy
Nastała noc: zagadały głośniej wszystkie źródła bijące. I dusza moja jest źródłem bijącym.
Nastała noc: ocknęły się wszystkie pieśni kochających. I dusza moja jest pieśnią kochającego.
Coś nieukojonego, ukoić się niedającego jest we mnie; i owo głosić się pragnie. Pożądanie miłości jest we mnie; onoć to mową przemawia miłości.
Jam światłem jest: och, gdybymż ja był nocą! Lecz tym jest samotność moja, żem światłem w krąg opasan.
O, bodaj żebym ja był ciemnym a ponocnym! Jakżebym ja ssał u piersi światła!
I was błogosławiłbym nawet roziskrzone gwiazd mrowia i łuki świetlne na podniebiu! — a błogosławiąc, uszczęśliwiał ducha waszymi dary świetlnymi.
Lecz ja we własnym świetle żyję, spijam z powrotem te płomienie, co ze mnie buchają.