A teraz swojego czekam wyzwolenia —, abym po raz ostatni do nich poszedł.

Gdyż raz jeszcze chcę ja między ludzi: pośród nich umrzeć pragnę, konając, chcę im dać dar swój najbogatszy!

Od słońcam się tego nauczył, gdy zachodzi przebogate: złoto sypie ono podówczas w morze z niewyczerpanej skarbnicy bogactwa, —

— tak, że najuboższy nawet rybak złotym wiosłem wiosłuje. Ujrzałem ja to niegdyś i przy tym patrzeniu łzami nasycić się nie mogłem. — —

Jako słońce, tako zajść chce Zaratustra: oto siedzi teraz i chwili swej czeka, a wokół niego stare połamane tablice, zarówno jak i nowe — na poły zapisane.

4.

Patrz, oto jest nowa tablica: lecz gdzież są bracia moi, aby mi ją pomogli w doliny znieść i w mięsne serca? —

Tak mi ma wielka miłość ku najdalszym nakazuje: nie oszczędzaj swych bliźnich! Człowiek jest czymś, co przezwyciężonym być winno.

Jest wiele dróg i sposobów przezwyciężenia: bacz więc! Bo tylko kuglarz myśli: „człowieka można również przeskoczyć”.

Przezwyciężaj samego siebie nawet i w bliźnim swoim: zaś prawo, które zrabować sobie możesz, dawanym ci być nie powinno!