Sami nawet dobrzy i sprawiedliwi zrozumieć go nie mogli: duch ich jest zniewolony przez ich dobre sumienie. Głupota dobrych jest bezdennie roztropna.
Lecz to oto jest prawdą: dobrzy muszą być faryzeuszami, — oni innego wyboru nie mają!
Dobrzy muszą ukrzyżowywać tych, co własną sobie wynajdują cnotę! Oto co jest prawdą!
Wtórym, co oną krainę odnalazł, krainę serca i królestwa dobrych i sprawiedliwych, był ten, co oto pytał: „kogóż oni nienawidzą najbardziej?”
Tworzącego nienawidzą oni najbardziej: tego, kto stare tablice i stare wartości łamie, burzyciela tego, — złoczyńcą zwą go oni.
Dobrzy bowiem — tworzyć nie mogą: oni są zawsze początkiem końca: —
— ukrzyżowują tych, co nowe wartości na nowych wypisują tablicach, sobie przyszłość oni poświęcają, — przybijają do krzyża wszelką przyszłość ludzką!
Dobrzy bywali zawsze początkiem końca. —
27.
O, bracia moi, czyście i to słowo pojęli? Oraz com niegdyś mówił „o ostatnim człowieku”?