Tak puszczy znowu daleki,

Nadto w nicość spustoszony:

Mianowicie pochłonięty

Tą oazą małą —:

— ziewając właśnie, rozchyliła

Pyszczek swój milutki,

Pyszczek najwonniejszy:

I oto wpadłem tak,

Wgłąb, wskroś — między was,

Przyjaciółki me najmilsze. Sela.