JUDYTA

Kto na się rękę podniósł w dni rozkwicie,

I kto bezpańskiem uczynił swe życie,

Ten mógł to zdziałać. Szałem tego nie mień38,

Bo nie ma szałów w tak przeświętej sprawie.

Jam uderzyła w niego, niby w krzemień,

Niepewna, czy go rzucę, czy zostawię;

Szukałam iskry, od której by cała

Płomieniem dusza moja rozgorzała:

Iskry nie było, kamień depczę nogą.