— „Szczęście!... przez uszy pozbyłbyś się głowy.”

Mnie niepojętą cierpliwość Jehowy:

Jeśli on takiej folguje potworze,

To kogóż wreszcie nienawidzić może?

Szczęśliwsi, widzę, są od nas poganie.

Słuchaj, Hozea, jakie twoje zdanie?

Czy lepiej umrzeć tak, pod gołym mieczem,

Gdy śmierć przychodzi chyża i nietrwożna,

Ni się jej zlęknąć, ni czuć dość nie można,

Czy piec się z wolna, tak, jak my się pieczem?