Karmił mnie, poił, dał mi kącik w chacie,
I odzież na grzbiet. On i dniem, i nocą
Ratował, słodził mą dolę sierocą.
Podaj mi rękę, czuły, drogi bracie,
I stąd czym prędzej do domu mnie prowadź.
Kiedy Assad podchodzi, by mu podać rękę, Daniel jakby z przestrachem wyrywa ją i woła wielkim głosem:
Ukamienować go! Ukamienować!
ASSAD
Biadaż mi! Dola moja dokonana.
Przez usta niemych przemawia duch Pana!