Tak on nie wątpi już, że żadna siła

Upadku miasta nie wstrzyma, iż mnie,

Względem którego nienawiścią tchnie,

Głowę mą ceniąc na złoto — śle przodem,

Pewny, że w ręce ja wpadnę mu sam,

Razem z podbitym przez niego narodem,

I głowę oddam.

WSZYSCY

Nie otworzym bram!

AMMON