A nuż ten człowiek, który wszystkich straszy,
Wielki, choć różną wielkością od naszéj,
Światłem wielkości obleje mnie swojéj,
Ujarzmi ducha i rękę rozbroi?...
Lecz szczęściem dla mnie, płonna ta obawa:
Wszelkich drgnięć ludzkich szukałam w nim szczerze,
Daremnie. W imię więc ludzkiego prawa
To ludzkie zwierzę niech ginie jak zwierzę.
zasłona opada