Która, choć słońce czasem zajrzy do niéj,
W zakątku straszne gniazdo gadów chroni.
HOLOFERNES
patrząc na nią z ubocza, do siebie
Jak ona płonie! Na kształt meteora77,
Którym raz widział na niebie z wieczora.
Witaj miłości! Niech się na mnie ziści
Twój czar przy wielkim ognia nienawiści
Ugotowany do Judyty
Całuj mnie! ona uskutecznia