Na jedwabnej glebie,

W porę marcową.

Kiedy dzień równa się z nocą,

A nad powolnymi ścieżkami,

Od złotych snów ociężałe,

Upojne kołyszą się wiatry.

Tedy2 niech mi kto poda,

Pełen blasku ciemnego,

Woniejący kubek,

Iżbym spoczął; błogie albowiem