Inny jakowy ostrów,

Wspaniale nie dźwiga się Patmos.

Ale gościnny

W każdym uboższym domostwie

Jest jednak.

Tak, kiedy korab rozbiwszy, lub skargę wznoszący

O domowe ognisko, albo

Przyjaciela, z którym skazano go na rozłąkę,

Zbliża się kto

Z obcych, chętnie go wysłucha; a jego dzieci,